Anerneq's avatar
Anerneq

July 30, 2020

0
Rozmowa z Śmiercią (Część I)

To był trudny okres mojego życia. Już miałem osiemdziesiąt lat i miałem wrażenie, że za każdy dzień osłabiłem coraz bardziej. W dzieciństwie wszystko było o wiele lepiej - żadne martwienie, żadny problem, a tylko miłość rodziców. Co z tymi latami było? Minęli tak szybko, że nie miałem czasu to zauważyć. I teraz... teraz jestem tylko starym pijakiem przed swoją szklanką wódki w smutnym i śmierdzącym barze.
Nagle piękna kelnerka zbliżyła się: „Pan Andrzej Kowalski?”. Nie patrzyłem na nią. „Tak, to ja” odpowiedziałem lekkomyślnie. „Teraz twoja kolej. „ONA” chce rozmawiać z panem. Proszę iść do drzwi obok łazienki” powiedziała. W tej chwili zawróciłem i spytałem „kto „ona”?”, ale kelnerki już nie było.
Weszedłem więc tam, gdzie kelnerka mi powiedziała. Na stole siedziała bardzo piękna kobieta o czarnych włosach. Miała pochyloną głowę nad wielką książką. „Dzień dobry. Kim jest pani?” spytałem, a gdy podniosła głowę, przestraszyłem się; połowa twarzy była zniekształcona, jakby poparzona w wyniku pożaru. Zamilknąłem, by jej nie obrazić. „No cześć, Andrzeju, kopę lat!” nagle mi powiedziała. Ciągle milczałem. „Usiądź, proszę. Na pewno nie zapominasz o mnie. Byłeś tylko noworodkiem wtedy” powiedziała i nie zatrzymywała mówić; mi mówiła o każdym szczególe mojego życia. Ją przerwałem „Czy to żart?”. Cisza. Usiadałem z nią na stole. Nie odpowiedziała do mojego pytania. „Wiem, że to dziwna sytuacja. Jestem Śmiercią i ty musisz umrzeć”.

[TEKST Z KOREKTAMI]

To był trudny okres mojego życia. Miałem już osiemdziesiąt lat i miałem wrażenie, że za każdym dniem słabłem coraz bardziej. W dzieciństwie wszystko było o wiele lepsze - żadnych martwień, żadnych problemów, a tylko miłość rodziców. Co się stało z tymi latami? Minęły tak szybko, że nie miałem czasu tego zauważyć. A teraz... teraz jestem tylko starym pijakiem siedzącym nad szklanką wódki w smutnym i śmierdzącym barze.
Nagle podeszła do mnie piękna kelnerka: „Pan Andrzej Kowalski?”. Nie patrzyłem na nią. „Tak, to ja” odpowiedziałem niedbale. „Teraz pana kolej. „ONA” chce rozmawiać z panem. Proszę iść do drzwi obok łazienki” powiedziała. W tej chwili zawróciłem i spytałem: „Jaka „ona”?”, ale kelnerki już nie było.
Wszedłem więc tam, gdzie mi powiedziała kelnerka. Przy stole siedziała bardzo piękna kobieta o czarnych włosach. Miała głowę pochyloną nad wielką książką. „Dzień dobry. Kim pani jest?” spytałem, a gdy podniosła głowę, przestraszyłem się; połowa twarzy była zniekształcona, jakby poparzona w wyniku pożaru. Zamilkłem, by jej nie obrazić. „No cześć, Andrzeju, kopę lat!” powiedziała nagle. Ciągle milczałem. „Usiądź, proszę. Na pewno o mnie nie pamiętasz. Byłeś wtedy tylko noworodkiem” powiedziała i nie przestawała mówić; opowiadała o każdym szczególe mojego życia. Przerwałem jej: „Czy to żart?”. Cisza. Usiadłem z nią przy stole. Nie odpowiedziała na moje pytanie. „Wiem, że to dziwna sytuacja. Jestem Śmiercią, a ty musisz umrzeć”.

Corrections (2)
Correction Settings
Choose how corrections are organized

Only show inserted text
Word-level diffs are planned for a future update.

To był trudny okres mojego życia.

„ONA” chce rozmawiać z panem.

„Dzień dobry.

Ciągle milczałem.

„Usiądź, proszę.

Cisza.

„Wiem, że to dziwna sytuacja.

Anerneq's avatar
Anerneq

Aug. 5, 2020

0

To był trudny okres mojego życia.

I teraz... teraz jestem tylko starym pijakiem przed swoją szklanką wódki w smutnym i śmierdzącym barze.

Nagle piękna kelnerka zbliżyła się: „Pan Andrzej Kowalski?”.

Nie patrzyłem na nią.

„Tak, to ja” odpowiedziałem lekkomyślnie.

„Teraz twoja kolej.

„ONA” chce rozmawiać z panem.

Proszę iść do drzwi obok łazienki” powiedziała.

„Dzień dobry.

Zamilknąłem, by jej nie obrazić.

Ciągle milczałem.

„Usiądź, proszę.

Cisza.

„Wiem, że to dziwna sytuacja.

Jestem Śmiercią i ty musisz umrzeć”.

Anerneq's avatar
Anerneq

Aug. 5, 2020

0

Rozmowa z Śmiercią (Część I)


Rozmowa ze Śmiercią (Część I) Rozmowa ze Śmiercią (Część I)

Rozmowa ze Śmiercią (Część I) Rozmowa ze Śmiercią (Część I)

To był trudny okres mojego życia.


This sentence has been marked as perfect!

This sentence has been marked as perfect!

Już miałem osiemdziesiąt lat i miałem wrażenie, że za każdy dzień osłabiłem coraz bardziej.


Już mMiałem już osiemdziesiąt lat i miałem wrażenie, że za każdym dznień om słabiłem coraz bardziej. Miałem już osiemdziesiąt lat i miałem wrażenie, że z każdym dniem słabłem coraz bardziej.

Już mMiałem już osiemdziesiąt lat i miałem wrażenie, że za każdym dznień om słabiłem coraz bardziej. Miałem już osiemdziesiąt lat i miałem wrażenie, że z każdym dniem słabłem coraz bardziej.

albo: "...stawałem się coraz słabszy".

W dzieciństwie wszystko było o wiele lepiej - żadne martwienie, żadny problem, a tylko miłość rodziców.


W dzieciństwie wszystko było o wiele lepiejsze - żadne ych zmartwienień, żadnych problemów, a tylko miłość rodziców. W dzieciństwie wszystko było o wiele lepsze - żadnych zmartwień, żadnych problemów, a tylko miłość rodziców.

W dzieciństwie ze wszystkoim było o wiele lepiej - żadne ych zmartwienień, żadnych problemów, a tylko miłość rodziców. W dzieciństwie ze wszystkim było o wiele lepiej - żadnych zmartwień, żadnych problemów, a tylko miłość rodziców.

Co z tymi latami było?


Co się stało z tymi latami było? Co się stało z tymi latami było?

Co się stało z tymi latami było? Co się stało z tymi latami?

Minęli tak szybko, że nie miałem czasu to zauważyć.


Minęliły tak szybko, że nie miałem czasu tego zauważyć. Minęły tak szybko, że nie miałem czasu tego zauważyć.

Minęliły tak szybko, że nie miałem czasu tego zauważyć. Minęły tak szybko, że nie miałem czasu tego zauważyć.

Miałem czas to zauważyć. - Nie miałem czasu tego zauważyć.

I teraz... teraz jestem tylko starym pijakiem przed swoją szklanką wódki w smutnym i śmierdzącym barze.


This sentence has been marked as perfect!

IA teraz... tTeraz jestem tylko starym pijakiem przed swojąsiedzącym nad szklanką wódki w smutnym i śmierdzącym barze. A teraz... Teraz jestem tylko starym pijakiem siedzącym nad szklanką wódki w smutnym i śmierdzącym barze.

"...przed swoją szklanką wódki..." brzmi trochę ciężko. Zwykle siedzi się "nad szklanką".

Nagle piękna kelnerka zbliżyła się: „Pan Andrzej Kowalski?”.


This sentence has been marked as perfect!

Nagle zbliżyła się do mnie/podeszła do mnie piękna kelnerka zbliżyła się: „Pan Andrzej Kowalski?”. Nagle zbliżyła się do mnie/podeszła do mnie piękna kelnerka: „Pan Andrzej Kowalski?”.

Nie patrzyłem na nią.


This sentence has been marked as perfect!

„Tak, to ja” odpowiedziałem lekkomyślnie.


This sentence has been marked as perfect!

„Tak, to ja”, odpowiedziałem lekkomyślz roztargnieniem. „Tak, to ja”, odpowiedziałem z roztargnieniem.

"Lekkomyślnie" brzmi tu dziwnie. Może "z roztargnieniem" lub "niedbale"?

„Teraz twoja kolej.


This sentence has been marked as perfect!

„Teraz twojpana kolej. „Teraz pana kolej.

Chyba nie są na "ty"?

„ONA” chce rozmawiać z panem.


This sentence has been marked as perfect!

This sentence has been marked as perfect!

Proszę iść do drzwi obok łazienki” powiedziała.


This sentence has been marked as perfect!

Proszę iść do drzwi obok łazienki”, powiedziała. Proszę iść do drzwi obok łazienki”, powiedziała.

W tej chwili zawróciłem i spytałem „kto „ona”?”, ale kelnerki już nie było.


W tej chwili zawróciłem i spytałem „ktojaka „ona”?”, ale kelnerki już nie było. W tej chwili zawróciłem i spytałem „jaka „ona”?”, ale kelnerki już nie było.

W tej chwili zawróciłem i spytałem:ktoKto to jest „ona”?”, ale kelnerki już nie było. W tej chwili zawróciłem i spytałem:Kto to jest „ona”?”, ale kelnerki już nie było.

Albo "jaka ona?", jak już Ci zaproponowała inna osoba.

Weszedłem więc tam, gdzie kelnerka mi powiedziała.


WePoszedłem więc tam, gdzie kelnerka mi powiedziała. Poszedłem więc tam, gdzie kelnerka mi powiedziała.

Weszedłem więc tam, gdzie kelnerka mi powiedziała kelnerka. Wszedłem więc tam, gdzie mi powiedziała kelnerka.

Na stole siedziała bardzo piękna kobieta o czarnych włosach.


NaPrzy stole siedziała bardzo piękna kobieta o czarnych włosach. Przy stole siedziała bardzo piękna kobieta o czarnych włosach.

NaPrzy stole siedziała bardzo piękna kobieta o czarnych włosach. Przy stole siedziała bardzo piękna kobieta o czarnych włosach.

Teoretycznie mogła siedzieć "na stole", ale chyba nie to miałeś na myśli?

Miała pochyloną głowę nad wielką książką.


Miała głowę pochyloną głowę nad wielką książką. Miała głowę pochyloną nad wielką książką.

Miała głowę pochyloną głowę nad wielką książką. Miała głowę pochyloną nad wielką książką.

„Dzień dobry.


This sentence has been marked as perfect!

This sentence has been marked as perfect!

Kim jest pani?” spytałem, a gdy podniosła głowę, przestraszyłem się; połowa twarzy była zniekształcona, jakby poparzona w wyniku pożaru.


Kim jest panipani jest?” spytałem, a gdy podniosła głowę, przestraszyłem się; połowa twarzy była zniekształcona, jakby poparzona w wyniku pożaru. Kim pani jest?” spytałem, a gdy podniosła głowę, przestraszyłem się; połowa twarzy była zniekształcona, jakby poparzona w wyniku pożaru.

Kim jest panipani jest?” spytałem, a gdy podniosła głowę, przestraszyłem się; połowa twarzy była zniekształcona, jakby poparzona w wyniku pożaru. Kim pani jest?” spytałem, a gdy podniosła głowę, przestraszyłem się; połowa twarzy była zniekształcona, jakby poparzona w wyniku pożaru.

Zamilknąłem, by jej nie obrazić.


This sentence has been marked as perfect!

Zamilkłem, by jej nie obrazić. Zamilkłem, by jej nie obrazić.

https://wsjp.pl/index.php?id_hasla=1826&id_znaczenia=4740631&l=1 (wybierz opcję "odmiana")

„No cześć, Andrzeju, kopę lat!” nagle mi powiedziała.


„No cześć, Andrzeju, kopę lat!” nagle mi powiedziała. „No cześć, Andrzeju, kopę lat!” nagle powiedziała.

„No cześć, Andrzeju, kopę lat!” nagle mi, powiedziała nagle. „No cześć, Andrzeju, kopę lat!”, powiedziała nagle.

Ciągle milczałem.


This sentence has been marked as perfect!

This sentence has been marked as perfect!

„Usiądź, proszę.


This sentence has been marked as perfect!

This sentence has been marked as perfect!

Na pewno nie zapominasz o mnie.


Na pewno o mnie zapominasz o mnienie pamiętasz. Na pewno o mnie nie pamiętasz.

Na pewno nie zapominasz o mnieniałeś o mnie./ Na pewno mnie pamiętasz. Na pewno nie zapomniałeś o mnie./ Na pewno mnie pamiętasz.

Byłeś tylko noworodkiem wtedy” powiedziała i nie zatrzymywała mówić; mi mówiła o każdym szczególe mojego życia.


Byłeś wtedy tylko noworodkiem wtedy” powiedziała i nie zatrzymyprzestawała mówić; mi mówiła mi o każdym szczególe mojego życia. Byłeś wtedy tylko noworodkiem wtedy” powiedziała i nie przestawała mówić; mi mówiła mi o każdym szczególe mojego życia.

Byłeś wtedy tylko noworodkiem wtedy, powiedziała i nie zatrzymyprzestawała mówić; mi mówiłaopowiadała mi o każdym szczególe mojego życia. Byłeś wtedy tylko noworodkiem, powiedziała i nie przestawała mówić; opowiadała mi o każdym szczególe mojego życia.

Ją przerwałem „Czy to żart?”.


Ją pPrzerwałem jej „Czy to żart?”. Przerwałem jej „Czy to żart?”.

Ją pPrzerwałem jej. „Czy to żart?”. Przerwałem jej. „Czy to żart?”.

Cisza.


This sentence has been marked as perfect!

This sentence has been marked as perfect!

Usiadałem z nią na stole.


Usiadałem z nią naprzy stole. Usiadałem z nią przy stole.

Usiadałem z nią naprzy stole. Usiadłem z nią przy stole.

Czy jednak siedzieli NA stole?

Nie odpowiedziała do mojego pytania.


Nie odpowiedziała dona mojego pytaniae. Nie odpowiedziała na moje pytanie.

Nie odpowiedziała dona mojego pytaniae. Nie odpowiedziała na moje pytanie.

„Wiem, że to dziwna sytuacja.


This sentence has been marked as perfect!

This sentence has been marked as perfect!

Jestem Śmiercią i ty musisz umrzeć”.


This sentence has been marked as perfect!

Jestem Śmiercią i, a ty musisz umrzeć”. Jestem Śmiercią, a ty musisz umrzeć”.

[TEKST Z KOREKTAMI]


To był trudny okres mojego życia.


Miałem już osiemdziesiąt lat i miałem wrażenie, że za każdym dniem słabłem coraz bardziej.


W dzieciństwie wszystko było o wiele lepsze - żadnych martwień, żadnych problemów, a tylko miłość rodziców.


Co się stało z tymi latami?


Minęły tak szybko, że nie miałem czasu tego zauważyć.


A teraz... teraz jestem tylko starym pijakiem siedzącym nad szklanką wódki w smutnym i śmierdzącym barze.


Nagle podeszła do mnie piękna kelnerka: „Pan Andrzej Kowalski?”.


Nie patrzyłem na nią.


„Tak, to ja” odpowiedziałem niedbale.


„Teraz pana kolej.


„ONA” chce rozmawiać z panem.


Proszę iść do drzwi obok łazienki” powiedziała.


W tej chwili zawróciłem i spytałem: „Jaka „ona”?”, ale kelnerki już nie było.


Wszedłem więc tam, gdzie mi powiedziała kelnerka.


Przy stole siedziała bardzo piękna kobieta o czarnych włosach.


Miała głowę pochyloną nad wielką książką.


„Dzień dobry.


Kim pani jest?” spytałem, a gdy podniosła głowę, przestraszyłem się; połowa twarzy była zniekształcona, jakby poparzona w wyniku pożaru.


Zamilkłem, by jej nie obrazić.


„No cześć, Andrzeju, kopę lat!” powiedziała nagle.


Ciągle milczałem.


„Usiądź, proszę.


Na pewno o mnie nie pamiętasz.


Byłeś wtedy tylko noworodkiem” powiedziała i nie przestawała mówić; opowiadała o każdym szczególe mojego życia.


Przerwałem jej: „Czy to żart?”.


Cisza.


Usiadłem z nią przy stole.


Nie odpowiedziała na moje pytanie.


„Wiem, że to dziwna sytuacja.


Jestem Śmiercią, a ty musisz umrzeć”.


You need LangCorrect Premium to access this feature.

Go Premium